Dzień otwartych drzwi SPSW

2008-05-02

Dzień otwartych drzwi SPSW

2 maja 2008 odbył się "Dzień otwartych drzwi SPSW" na Zamku Królewskim w Warszawie.
Wydarzenie to było połączone z uroczystościami Dnia Flagi, które miały miejsce na Placu Zamkowym.

 

 

Poniżej zaś zamieszczamy tekst przemówienia p. Krzysztofa Bystrama, wicemarszałka SPSW:

Szanowny Panie Marszałku,

Szanowny Panie Ambasadorze,

Szanowny Panie Profesorze,

Szanowni Państwo,

Drodzy Potomkowie Sejmu Wielkiego,

W imieniu Zarządu i Senatu Stowarzyszenia Potomków Sejmu Wielkiego witam serdecznie na Dniu Drzwi Otwartych naszego Stowarzyszenia.

„zgromadzeni nie innym tchnący duchem, iako tylko gorącego żądania naydokładnieyszego ubezpieczenia i ulepszenia Oyczyzny naszey"

1.

W 1788r. posłowie i senatorowie zebrani na Sejmie rozpoczęli proces naprawy Rzeczypospolitej Obojga Narodów będącej w upadku politycznym i ekonomicznym. Konstytucja 3 Maja stanowiła fundament prawny nowoczesnego konstytucyjnego państwa. Pierwsza w Europie, a druga w świecie, zaledwie w parę miesięcy po konstytucji amerykańskiej.

Sejm Wielki, który uchwalił Konstytucję 3 Maja składał się z 461 członków: Króla, 109 senatorów i 351 posłów. Wszyscy oni złożyli przysięgę konfederacką, zrzekając się prawa weta i ślubując chęć ulepszenia Ojczyzny.

Posłowie tego Sejmu wybrani zostali w okręgach wyborczych wchodzących dzisiaj w skład pięciu państw: Białorusi, Litwy, Łotwy, Polski i Ukrainy. Zostali wybrani w demokratycznych wyborach przez obywateli, których reprezentowali, a potem w ich imieniu, większością głosów uchwalili Konstytucję.

Sejm Wielki i jego dorobek znamy głównie z podręcznikow szkolnych, ale przecież członkowie Sejmu byli żywymi ludźmi, którzy tak jak dzisiejsi politycy, mieli swoje ludzkie namiętności, swoje wady i zalety, należeli do różnych partii politycznych, raz się przyjaźnili, a kiedy indziej nienawidzili. Właśnie dzięki temu, że byli ludźmi z krwi i kości, ludźmi takimi jak my, możemy korzystać z ich doświadczeń i uczyć się na ich błędach.

2.

Tę ludzką stronę Sejmu Wielkiego reprezentuje Stowarzyszenie Potomków Sejmu Wielkiego skupiające ludzi, dla których autorzy wydarzeń sprzed ponad 200 lat to poprostu praprapraprapradziadkowie. Skoro praprapraprapradziadkowie, to istnieje ciągłość pomiedzy tym co miało miejsce wówczas i tym co jest dzisiaj. Ciągłość nie tylko w sensie więzów rodzinnych, ale również w sensie idei, w sensie myślenia tymi samymi kategoriami. Ciągłość w sensie podejmowania tych samych trudnych decyzji za sprawy Kraju począwszy od najwyższego szczebla w Sejmie i Senacie, a skończywszy na najniższym – w naszych domach i miejscach pracy. Dzięki istnieniu takich ludzi, dzisiejsi politycy też muszą pamiętać o tym, że ich dzialałność odniesie efekt nie tylko przy następnych wyborach, ale także wpłynie na życie ich prapraprapraprawnukow. Stowarzyszenie Potomków Sejmu Wielkiego istnieje również po to, aby o tym ciągle przypominać.

Państwo polskie, demokrację i niezależność odzyskaliśmy po latach zaborów, z krótkim okresem międzywojennym, po nocy stalinizmu i tzw demokracji ludowej, za cenę, którą zapłaciły nie tylko pokolenia powstania listopadowego i styczniowego, ale również pokolenia naszych ojców i dziadów. Cenę jaką była konieczność emigracji, ale przede wszystkim tą najwyższa - cenę życia.

Nasza niezależność państwowa i demokracja są WIELKIM WSPÓLNYM SKARBEM, którego musimy bronić. Ciąży na nas odpowiedzialność, byśmy go NIGDY nie stracili, byśmy nigdy nie musieli ponosić tak wysokich ofiar dla jego odzyskania.

Chcemy by Polska była krajem cywilizowanym, należącym do wiodących nie tylko w Europie, ale w świecie. By była krajem silnym i nowoczesnym. By zapewniała swoim obywatelom wszystkie prawa, ale również dobrobyt. Chcemy, aby nie było więcej emigracji za chlebem. Ani tej XIX-towiecznej ani tej XX-to- ani XXI-towiecznej. Nie chcemy emigracji politycznej, ani takiej jak z 1968 r. ani takiej jak Solidarnościowa z lat 80-tych. Nie chcemy ŻADNEJ emigracji. Chcemy, by tak jak dawniej, Polska była krajem przygarniającym emigrantów. Tych, którzy zmuszeni opuścić własny kraj, znaleźli schronienie na polskiej ziemi, a będąc jej lojalnymi mieszkańcami, mogli się twórczo rozwijać i realizować swoje marzenia.

Tę Polskę musimy oprzeć na zasadach państwa prawa, osobistej wolności i sprawiedliwości ale także odpowiedzialności. Nie tylko tej wymuszonej przez prawo, ale przede wszystkim tej osobistej. By dane słowo było jak wewnętrzny nakaz.

Najwyższy czas, by takim słowom jak honor, godność, przyzwoitość, uczciwość przywrócić dawno zapomniane pierwotne znaczenia i ponownie wprowadzić je do naszych domów i miejsc pracy.

3.

Potęgi światowe przychodzą i odchodzą. Imperia się tworzą i upadają. Naszym obowiązkiem względem Ojczyzny i przyszlych pokoleń jest by – w dobrym tego słowa znaczeniu – wykorzystać szansę jaką nam dała Opatrzność. Dzisiejszy świat jest bardzo skomplikowany, a zmiany w nim zachodzące są tak szybkie, że mały błąd zrobiony dzisiaj już za kilka lat okaże się wielkim błędem. Naprawa tych błędnych decyzji będzie albo niemożliwa, albo bardzo ciężka w konsekwencje.

Odpowiedzialność to również świadomość, że kiedyś nasze pokolenie będzie rozliczane z tego co zrobiło dla przyszłych pokoleń. Rozliczenie będzie brało pod uwagę również możliwości istniejące dzisiaj. Nikt z nas nie chciałby, by nasi praprawnukowie i wnuczki powiedzieli, że nasze pokolenie zmarnowało piękną szanse, jaką im przyszło wykorzystać.

Chodzi o to, by będąc w Unii Europejskiej, inne narody zauważyły, że dzieląc sie z nami dobrami materialnymi mogą nauczyć się czerpać ze skarbnicy duchowej Polaków. Skarbnicy, która cały czas tętni życiem. Jedni i drudzy mają coś do dania i otrzymania. 220 lat temu Polacy dali światu nie tylko wspaniałych ludzi jak Kościuszko, Puławski i inni, ale również wspaniały tekst Konstytucji - wspaniały przykład jak należy rozumieć patriotyzm oraz to co sie nazywa odpowiedzialnością za sprawy publiczne. Pamiętajmy o tym. Wszyscy doskonale wiemy, że patriotyzm to nie zbieranie laurów, a m.in. codzienne branie odpowiedzialności za nasze decyzje – w domu, w pracy, w otoczeniu znajomych i przyjaciół - tych w Kraju i tych z innych państw.

Celem Stowarzyszenia Potomków Sejmu Wielkiego nie jest uprawianie polityki. Stowarzyszenie nasze postawiło sobie za cel:

podtrzymanie ciągłości ideowej między posłami i senatorami z tamtych czasów oraz ich potomkami dzisiaj,utrzymanie kontaktu między potomkami sygnatariuszy Aktu Konfederacji z 1788 roku orazchęć rozwijania, pogłębiania i upowszechniania wiedzy o Sejmie Wielkim i polskim parlamentaryźmie. Wiedzy, która jest bardzo mało znana.

Celem Stowarzyszenia jest wzięcie przykładu z naszych przodków i rozpalenie żaru patriotyzmu, by żaden Polak, ani żadna Polka nie byli obojętni na to co się dzieje w Polsce. By nikt nie był obojętny na to co robią jego przedstawiciele w Sejmie, w Senacie, w mieście czy w gminie. By mieć odwagę wytykać zło, a jednocześnie pokazywać to co zostało zrobione dobrego. By ponosić trudy lekcji naśladowania naszych przodków. Tej lekcji jaką nam dali 220 lat temu.

4.

W imieniu organizatorów - Zarządu i Senatu Stowarzyszenia - dziękuję za przybycie na dzisiejszą uroczystość. Swoją obecnością dajecie Państwo dowód, że cele Stowarzyszenia są Wam bliskie. Bardzo liczymy na Was i na Wasze zaangażowanie w pracach Stowarzyszenia. Pracy jest wiele. Deputacje czekają na Was, na Wasze pomysły, na Wasze inicjatywy i zaangażowanie. Tylko razem, wspólnie, będziemy mogli unieść ciężar odpowiedzialności za losy Kraju. Tylko współnie przekształcimy naszą Ojczyznę -Polskę - na miarę naszych marzeń, na miarę naszej pracowitości i zaangażowania. Na taką z której nasi wnukowie i wnuczki będą dumni. Jeszcze raz dziękuję za uwagę.