OBCHODY 600 LECIA UNII POLSKO-LITEWSKIEJ W HORODLE

2013-10-07

OBCHODY 600 LECIA UNII POLSKO-LITEWSKIEJ W HORODLE

     Ks. dr Mariusz Leszczyński, biskup pomocniczy diecezji zamojsko-lubaczowskiej, podczas Mszy św. w Horodle przypomniał o Polaku i Węgrze jako dwóch bratankach. Ale zaraz dodał, że Polak i Litwin – to także dwaj bratankowie. Jest jednak jeszcze jeden bratanek, równie ważny – Ukrainiec (a właściwie Rusin) i o nim także mówił hierarcha. Bo właściwie te trzy grupy narodowościowe tworzyły Rzeczypospolitą Obojga, a właściwie trzech narodów.  Podwaliny tej unii dała, podpisana w 1413 roku Unia Horodelska, utożsamiana z sukcesem politycznym jej sygnatariuszy i początkiem Rzeczypospolitej.

     Dokument Unii Horodelskiej (sporządzony przez królewskiego sekretarza Ciołka) podpisał polski król Władysław Jagiełło oraz Witold, wielki książę litewski. Potwierdzał on wspólną politykę obu państw. Sygnatariusze Unii postanowili o wyborze osobnego władcy Litwy (wielkiego księcia, wybieranego przez króla Królestwa Polskiego za radą i wiedzą bojarów litewskich oraz panów polskich), wspólnych sejmach i zjazdach polsko-litewskich, urzędach wojewodów i kasztelanów na Litwie. Bardzo ważną decyzją było zrównanie katolickiej szlachty litewskiej z rodami polskimi. Praktycznym wyrazem tego ostatniego aktu było przyjęcie przez polską szlachtę ponad czterdziestu rodów bojarskich do polskich herbów. Trzecim aktem Unii było zaakceptowanie przez bojarów litewskich wszystkich jej zapisów.

     Zapewne z powodu organizatora sesji naukowej (Stowarzyszenia Potomków Sejmu Wielkiego), ale i ze względu na wagę problemu i jego popularność wśród prelegentów, kwestie historii rodów polskich i litewskich oraz zagadnienia heraldyki wraz z genealogią, stanowiły ważną część dyskusji. Niezaprzeczalnie potomkami rodów, uczestniczących w tamtych wydarzeniach są współcześni przedstawiciele rodów Radziwiłłów, Niemirowiczów-Szczyttów i Tarnowskich, choć o „prawo do istnienia” w tej tradycji upominali się np. Korsakowie, a co do innych zastanawiano się, jak wygląda ich genealogia. Wszystko to rozbudzało emocje, powodując, że dyskusja była ciekawa i merytoryczna.

     Istotne też były głosy zza wschodniej granicy III RP: z Litwy, Białorusi i Ukrainy. Aby zaś dyskusja nie była jałowa, sięgano daleko do przodu, analizując wielowiekowe skutki Unii w Horodle, łącznie z sytuacją polityczną Polski, Litwy, Białorusi i Ukrainy w początkach XXI wieku. Królowała jednak historia.

     Konferencję naukową podsumowali wybitni specjaliści – panel iści: prof. Henryk Samsonowicz – jeden z nestorów polskich historyków, dr Jan Malicki – dyr. Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Robert Frost (Szkocja), prof. Igor Kąkolewski – Muzeum Historii Polski, prof. Andrzej Zakrzewski, dr  hab. Sławomir Górzyński – prezes Polskiego Towarzystwa Heraldycznego, Andrzej Krzyżanowski – marszałek SPSW.

     A z Sali ciekawe głosy pochodziły m.in. od prof. Marcelego Antoniewicza, prof. Franciszka Ziejki, dr. Kazimierza Wóycickiego, Michała Korsaka, Moniki z Krzyżanowskich Jabłońskiej, Adama Pszczółkowskiego i wielu innych.

     Pod koniec jednej z sesji ze znakomitym krótkim komunikatem – apelem wystąpiła młodzież z Liceum Polonijnego w Warszawie, które, pozbawione funduszy ministerialnych, walczy o przetrwanie. Dwaj uczniowie powiedzieli, że skoro polskie rody adoptowały litewskich bojarów, to może uczestnicy konferencji mogliby „zaadoptować Wschodniaka”. Postawili pudełko na datki i zebrali sumę, która będzie mogła wpłynąć do kasy szkolnej… tej tak bardzo potrzebnej placówki.

     Druga część dwóch dni w Zamościu to wystawa wspólna Muzeum Zamojskiego i Muzeum Historii Polski: „Od Horodła do Horodła. Unia horodelska - dzieje i pamięć (1413-2013)”. A na ekspozycji m.in. kopia unii horodelskiej pochodząca z 1529 roku oraz akt potwierdzenia przez Zygmunta Augusta unii lubelskiej z 1569 roku a także przedstawione w multimedialnej formie malowidła rusko-bizantyjskie z XV w. z kaplicy św. Trójcy w Lublinie. Wystawa czynna do 30 listopada.   

     I wreszcie trzeci dzień – uroczystości w samym Horodle. Msza św. koncelebrowana przez bp. Mariusza Leszczyńskiego, poświęcenie dzwonnicy, wystawionej na cześć rocznicy horodelskiej, uczniowie z tarczami ponad 40 herbów rodów, adoptujących bojarów litewskich, przemówienia, występy artystyczne młodzieży szkolnej, orkiestry dętej i kilkudziesięciu aktorów, ubranych w stroje z epoki (na czele z parą królewską). I na koniec przekroczenie granicy, czyli wizyta w miejscu grodu horodelskiego, tuż nad Bugiem, będącym administracyjną granicą Polski i Ukrainy. Piszę „administracyjną”, bo mam nadzieję, że pomimo dobrych początków (Krewo, Horodło, Lublin), ale i późniejszych burz dziejowych, rzeki takie jak Bug czy Swisłocz granicą między narodami już nie są…

W Galerii prezentujemy kilkanaście fotografii, więcej znajdą Pańśtwo tu: Unia Horodelska 2013

Warto też dodać, że o konferencji, wystawie w Zamościu i uroczystościach w Horodle mówiły i pisały media zarówno lokalne, jak i ogólnopolskie. W sumie miało miejsce kilkadziesiąt publikacji. 

Oto niektóre z nich:

1. Unia Horodelska

2. Unia Horodelska 

3. Unia Horodelska

4. Unia Horodelska

5. Unia Horodelska, wywiad z wicekanclerzem Senatu SPSW Michałem Kwileckim

 

 (oprac. i fot. PŁ)